poniedziałek, 18 lipca 2011

Ruszam z galerią

 


Właśnie zbieram się do kuźnio-galerio-piekarni. Co to takiego? Przerabiam starą stajnię na potrzeby działalności. Opróźniłem pomieszczenie ze starych klamotów po poprzednich właścicielach "gustowne" wiszące szafki i klatki na króliki poszły pod młotek (taki 5 kilo), dzielnie pomagała Magda. Poleciały stare tynki ze ścian i części sufitu. Wywiozłem dziesiąstki taczek gruzu, którym wyrównywano podłoże (Magda śmigała na łopacie, że strach). Można powiedzeć, że kuznia jest juz uzbrojona tzn. palenisko, kowadło i imadło mają już swoje miejsce. Pierwsze wprawki kowalskie można oglądać na "Twarzoksiążce" Muszę przygotowac stojaki na kształtowniki i całą "drobnicę" kowalską.
Planuję wykorzystać sąsiedni chlewik do ekspozycji innych zakręconych zbieraczy i twórców.
Ostatnia prezentacja z chlebem, w ramach Dni Głuszycy w Ogrodzie Jordanowski zaowocowała ciekawymi kontaktami. Otrzymałem kronikę koła Turystycznego PTTK Bumerang działające w Głuszycy w latach 70-tych i 80-tych a w niej wiele zdjęć plakietek i odznak z rajdów i zlotów. Będzie najważniejszym eksponatem działu turystycznego. Jestem też na "tropie" ksiązki o historii zakładów Meyera Kauffmanna trzymajcie kciuki żeby ślad się nie urwał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz