środa, 27 lipca 2011

Ruszyło

Pogoda nas nie rozpieszczała lało, grzmiało potem znów lało żeby zagrzmieć. I tak przez cały tydzień. Przygotowania do otwarcia stanęły i przyznam, że przez chwilę myślałem o odwołaniu wernisażu. Pozostawała tylko nadzieja, że pogoda sie poprawi i w sobotę będzie można wystartować no i 23 lipca stało sie co się miało stać. Jeszcze rano szalone przekładanie drewna razbiórkowego tak aby pomieścić samochody, pieczenie chleba, trap wejściowy, zamiatanie, wieszanie antyram i .....


 Goście przybyli punktualnie, przy oklaskach z pomocą Stanisława Michalika i Leopolda Krysińskiego (współautorów albumu" Głuszyca dawniej i dziś") przecięliśmy wstęgę. Ochy i achy napawały serce wiarą, że warto było. Okazało się, że są w Głuszycy pasjonaci którzy spontanicznie wspierają różne wydarzenia Krzysztof Karwowski uraczył nas improwizacja na saksofonie sopranowym.
W świat poszła wieśc o twarciu galerii, smak chleba razowego na zakwasie  i chleba pszennego z czrnuszką.

Zapraszam do odwiedzania galerii codziennie od godz 12 do wieczora. Choc jeszcze przez kilka dni fachowcy o kolektora kanalizacyjnego będa sie kręcić i czasowo blokować drogę.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Ruszam z galerią

 


Właśnie zbieram się do kuźnio-galerio-piekarni. Co to takiego? Przerabiam starą stajnię na potrzeby działalności. Opróźniłem pomieszczenie ze starych klamotów po poprzednich właścicielach "gustowne" wiszące szafki i klatki na króliki poszły pod młotek (taki 5 kilo), dzielnie pomagała Magda. Poleciały stare tynki ze ścian i części sufitu. Wywiozłem dziesiąstki taczek gruzu, którym wyrównywano podłoże (Magda śmigała na łopacie, że strach). Można powiedzeć, że kuznia jest juz uzbrojona tzn. palenisko, kowadło i imadło mają już swoje miejsce. Pierwsze wprawki kowalskie można oglądać na "Twarzoksiążce" Muszę przygotowac stojaki na kształtowniki i całą "drobnicę" kowalską.
Planuję wykorzystać sąsiedni chlewik do ekspozycji innych zakręconych zbieraczy i twórców.
Ostatnia prezentacja z chlebem, w ramach Dni Głuszycy w Ogrodzie Jordanowski zaowocowała ciekawymi kontaktami. Otrzymałem kronikę koła Turystycznego PTTK Bumerang działające w Głuszycy w latach 70-tych i 80-tych a w niej wiele zdjęć plakietek i odznak z rajdów i zlotów. Będzie najważniejszym eksponatem działu turystycznego. Jestem też na "tropie" ksiązki o historii zakładów Meyera Kauffmanna trzymajcie kciuki żeby ślad się nie urwał.